Whatsapp – dlaczego to nie tylko komunikator?
Whatsapp jest aktualnie najpopularniejszym komunikatorem na świecie (źródło). Z sukcesem zastąpił wielu użytkownikom ‘tradycyjne’ połączenia głosowe, SMSy czy zapomniane już przez większość wiadomości MMS. Rodzice są zapraszani do grup klasowych szkolnych i przedszkolnych, uczniowie tworzą własne, kluby sportowe, sąsiedzi – w zasadzie wszędzie wymieniamy wiadomości za pomocą opisywanego komunikatora.
Mogłoby się wydawać, że nie ma potrzeby kwestionowania tego stanu rzeczy, skoro spełnia podstawowe zadania, a przy okazji jest intuicyjny, darmowy (jeśli mamy dostęp do Internetu) i wyposażony w dodatkowe, atrakcyjne funkcje.
Problem polega na tym, że WhatsApp funkcjonuje dziś jak platforma społecznościowa, a my nadal traktujemy go jak neutralne narzędzie do rozmów. Jak informuje portal wnp.pl Komisja Europejska “rozważa uznanie, należącego do koncernu Meta, komunikatora WhatsApp za bardzo dużą platformę w ramach aktu o usługach cyfrowych (DSA).” Jeśli tak się stanie, będzie podlegał podobnym obowiązkom jak TikTok czy Instagram m.in. w zakresie ochrony nieletnich.
Regulamin usługi
Jak czytamy w regulaminie dostępnym w Centrum Pomocy WhatsApp (faq.whatsapp.com): “Użytkownik musi mieć co najmniej 13 lat (lub osiągnąć minimalny wymagany wiek w swoim kraju lub na danym terytorium). Użytkowników poniżej 18. roku życia prosimy o zapoznanie się z niniejszym Regulaminem razem z rodzicem lub opiekunem prawnym.” Tymczasem wg raportu Internet Dzieci (listopad 2025) z Whatsappa korzysta 750 tys. dzieci w wieku 7-12 lat czyli 31% populacji.
Platforma wydaje się być bezpieczną, wygodną alternatywą dla klasycznego telefonowania czy wysyłania wiadomości tekstowych więc, w dobrej wierze, pomagamy dzieciom korzystać z usługi, która formalnie nie jest dla nich przeznaczona.
Twórcy podkreślają również, że komunikator nie zapewnia dostępu do usług ratowniczych: “Nasze Usługi nie zapewniają dostępu do (…) policji, straży pożarnej czy szpitali ani w inny sposób nie łączą z punktami kontaktowymi bezpieczeństwa publicznego”. Warto zwrócić uwagę, aby dziecko mające już telefon, często głównie ze względów bezpieczeństwa, umiało z niego skorzystać również poza aplikacją.
Co, jeśli nie rozmowy?
Dla dzieci WhatsApp to nie tylko kontakt, ale także przestrzeń ekspozycji i bycia obserwowanym. Jakie funkcje powinny wzbudzić naszą czujność i co warto o nich wiedzieć, by rozmawiać z dziećmi o bezpieczeństwie? W niniejszym artykule przybliżymy jedną z funkcji, która wydaje się nam być nieznana dla wielu rodziców, czyli kanały nadawcze.
Kanały nadawcze to funkcja wprowadzona we wrześniu 2023 roku. W teorii kanał, to forma komunikacji jednostronnej. Twórca kanału (lub inni administratorzy) mogą udostępniać wiadomości, zdjęcia, filmy czy linki do innych platform, a obserwatorzy reagują tylko emotikonami (czyli przykładowo dodają serduszko do zdjęcia, które im się spodobało). Kanały nadawcze prowadzą między innymi celebryci, niektórzy sportowcy czy politycy lub redakcje.
Dodatkowo, to jedyna przestrzeń na Whatsappie, w której jesteśmy anonimowi. Twórca podaje nazwę kanału, opis, przedstawia się, ale nie możemy go zweryfikować za pomocą numeru telefonu. Część profili znanych osób lub marek jest oznaczona niebieskim znaczkiem “Meta Verified”, co oznacza, że zostały zweryfikowane przez platformę pod kątem autentyczności. Obserwujący kanał również są anonimowi. Rodzi to obraz miejsca, w którym “mogę się dowiedzieć co słychać u mojego ulubionego aktora lub publicysty”.
Jak wyglądają kanały nadawcze w świecie dzieci?
Przede wszystkim należy zaznaczyć, że każdy może założyć swój kanał nadawczy i każdy może go obserwować będąc całkowicie anonimowym. Nie potrzebujemy zaproszenia czy zgody, a właściciel nie zobaczy kto go obserwuje. Wystarczy wejść w zakładkę “Aktualizacje”, zaakceptować regulamin i bez ograniczeń możemy podglądać każdego, kogo tam znajdziemy. W ciągu kilku minut każdy dorosły może trafić na kanał 8-mio czy 10-cio latka i zobaczyć co publikuje. Dziecko często nie ma pojęcia, że jego kanał może oglądać każdy dorosły – również ten z intencjami innymi niż życzliwe.
Pozorna jednostronność
Obserwatorzy kanału nie mogą pisać bezpośrednich wiadomości, a wachlarz dostępnych reakcji można ograniczyć. Nie oznacza to jednak, że dzieci nie znalazły sposobu na komunikację. Właściciel może udostępnić okienko do zadawania mu pytań, a następnie udostępnić otrzymane pytania wraz ze swoimi odpowiedziami. Może również tworzyć ankiety, ze swoimi opcjami odpowiedzi. Zdarzają się ankiety mające po kilkadziesiąt możliwości wyboru, lub słowniczki gdzie każda reakcja oznacza inną odpowiedź.
Co publikują dzieci?
Większość kanałów dzieci wczesnoszkolnych, na które trafiliśmy, opiera się na relacjonowaniu swojego dnia. Publikują na kanale swój plan lekcji, filmiki z przygotowywania się do szkoły, prezenty świąteczne czy zakupy. Przypomina życie influencerów? Aż za bardzo! Nieliczne prezentują formę zbliżoną do tej zaprojektowanej, czyli dziewczyna trenująca akrobatykę pokazuje krótkie ujęcia z zawodów czy treningu i relacjonuje życie sportowca lub chłopiec zajmujący się w wolnym czasie rysunkiem dzieli się swoimi pracami i pokazuje postępy.
Dominujący jest jednak obraz braku pomysłu na to, co w ogóle na takim kanale publikować. Potrzebą, która bardzo wyraźnie wręcz krzyczy z ekranu jest potrzeba bycia zauważonym i potrzeba akceptacji. Kanały nie mają w zasadzie żadnej swojej treści, a wypełnione są codziennymi pytaniami o to, co obserwujący chcieliby widzieć czy linkami do innych profili (działa tu mechanizm – jeśli zaobserwujesz mój profil, ja zaobserwuję twój). Liczba obserwujących jest tutaj najważniejszym czynnikiem. Mówi o tym czy jesteś lubiany, a w niektórych kręgach nawet czy w ogóle warto utrzymywać z tobą jakikolwiek kontakt. Aby zachęcić innych do obserwowania kanału właściciele ogłaszają różne ‘nagrody’, które będą dostępne, gdy liczba stanie się odpowiednio wysoka. Na przykład: ‘na 100 obserwujących zrobię face reveal’ czyli pokażę swoją twarz, czasem będzie to dodatkowa treść video lub możliwość zadawania pytań, ale bardzo często ujawnienie swojego numeru telefonu. Dla dziecka są to ‘zwykłe informacje’, dla dorosłego komplet danych umożliwiających identyfikację i manipulację. Pamiętajmy, że taki kanał może obserwować każdy użytkownik Whatsappa.
Dzieci ujawniają obcym osobom bardzo wrażliwe informacje na swój temat. Znajdziemy informacje takie jak: wizerunek, numer telefonu, rejestracja auto stojącego pod domem, adres lub przybliżona okolica na podstawie filmu, godzina rozpoczęcia i zakończenia zajęć w szkole lub zajęć dodatkowych, wiek, rodzeństwo oraz swój stan psychiczny. Właściciele kanałów narażają się na krytyczne reakcje lub agresywne wiadomości anonimowych użytkowników oraz zorganizowane działania polegające na licznym dołączaniem do kanału po to, żeby za jakiś czas z niego zrezygnować. Może się to wydawać błahe, ale wywołuje bardzo duże emocje u dzieci i nastolatków, dla których akceptacja grupy jest wartością nadrzędną. Poniżej publikujemy treści z kanałów dzieci, które bez trudu każdy z nas może znaleźć w aplikacji:


Niebezpieczeństwa dla odbiorców kanałów.
Nie tylko twórcy kanałów narażeni są na zagrożenia związane z korzystaniem z WhatsAppa. Kanały nadawcze nie posiadają filtrów wiekowych ani skutecznej moderacji treści. Oznacza to, że dziecko przypadkowo może trafić na materiały nieadekwatne do jego wieku: treści seksualne, wulgarne, przemocowe, dezinformujące lub zachęcające do ryzykownych zachowań. Wystarczy jedno kliknięcie w polecany link, aby zostać przekierowanym na kanały randkowe czy wulgarne treści. Nie wiemy, kto jest odpowiedzialny za publikowanie treści, więc kanał, który początkowo miał pokazywać na przykład zwierzątka, może zmienić zawartość na niebezpieczną.
Dodatkowym problemem jest presja interakcji. Dzieci uznają reakcje, ankiety i liczby obserwujących za realną miarę swojej wartości. Codzienna ekspozycja na emocjonalne komunikaty, takie jak prośby o reakcje, dramatyczne wpisy o spadku obserwujących czy konflikty pomiędzy twórcami może prowadzić do przeciążenia, napięcia i poczucia odpowiedzialności za samopoczucie innych. Dodajmy do tego skalę bodźców – jedno dziecko często obserwuje wiele kanałów jednocześnie, a równolegle uczestniczy w grupach klasowych, koleżeńskich i rodzinnych. Tworzy to nieustanny strumień powiadomień i komunikatów wymagających reakcji „tu i teraz”. Dla rozwijającego się układu nerwowego to ogromne obciążenie, które może wpływać na koncentrację, sen i regulację emocji.
Dzieci bez mapy komunikacji
Dzieci i nastolatki nie miały okazji nauczyć się zasad komunikacji online w naturalny sposób. W przeciwieństwie do rozmów telefonicznych czy spotkań twarzą w twarz, nie obserwują dorosłych, którzy pokazują im, jak wygląda bezpieczna i szanująca granice komunikacja w Internecie.
Dla wielu dorosłych WhatsApp i jego kanały to jedynie narzędzie komunikacji. Dla dzieci i nastolatków to przestrzeń życia społecznego – miejsce rozmów, żartów, konfliktów, porównań, presji i przynależności. To tam tworzą się grupy klasowe, „tajne” czaty, kanały z idolami, treściami rozrywkowymi, ale też z przemocą słowną, hejtem czy dezinformacją.
Problem nie polega na samym istnieniu WhatsAppa ani kanałów. Problem zaczyna się wtedy, gdy dzieci zostają w tej przestrzeni same – bez rozmowy, bez zasad, bez wsparcia i bez dorosłych, którzy rozumieją, jak ten świat działa.
Kanały na WhatsAppie, choć często postrzegane jako „bezpieczniejsze” niż media społecznościowe, w rzeczywistości:
- dostarczają treści bez realnej kontroli wieku,
- mogą wzmacniać uzależnienie od bodźców i ciągłego sprawdzania telefonu,
- budują jednostronne relacje (dziecko „śledzi”, ale nie jest w relacji),
- normalizują nadmiar ekranów i brak ciszy informacyjnej.
Dziecko nie zawsze potrafi rozpoznać, co jest dla niego szkodliwe. Nie dlatego, że „nie chce”, ale dlatego, że jego mózg jest w trakcie rozwoju, a potrzeba akceptacji i przynależności często wygrywa z rozsądkiem.
Co możemy zrobić jako dorośli?
Jako fundacja nie nawołujemy do zakazów. Wierzymy w świadome towarzyszenie:
- rozmawiajmy z dziećmi o tym, z jakich kanałów korzystają i dlaczego,
- ustalajmy jasne zasady dotyczące czasu, pory dnia i treści,
- uczmy dzieci nazywania emocji, które pojawiają się po korzystaniu z komunikatorów,
- pokazujmy, że świat offline również daje relacje, sens i regulację emocji,
- bądźmy ciekawi, a nie tylko kontrolujący.
- ale nadal dostosowujmy poziom kontroli do wieku.
Technologia zostanie z nami. WhatsApp, kanały i kolejne narzędzia nie znikną. To, co może się zmienić, to poziom naszej świadomości i obecności.
Bo największym zagrożeniem dla dzieci w świecie cyfrowym nie jest aplikacja.
Jest nim brak dorosłego, który rozumie, pyta i jest obok.
Polecamy również nasz poradnik dot. poprawy ustawień w WhatsApp: Jak poprawić ustawienia WhatsApp – poradnik – Fundacja KODO.
Źródła:
WhatsApp może zostać potraktowany jak platformy społecznościowe – wnp.pl
Internet dzieci 2025/2 – raport połówkowy – pdf
Regulamin aplikacji WhatsApp
Arty
kuł przygotowany przez Magdalenę Drogosz


0 komentarzy