AKTUALIZACJA 9.10.2026: Zapowiadane rozwiązania WhatsApp dla dzieci i nastolatków są już dostępne w Polsce. Przetestowaliśmy konto zarządzane przez rodzica dla dziecka poniżej 13 lat i przygotowaliśmy instrukcję jego konfiguracji. [Zobacz, jak działa i jak je założyć]
WhatsApp zapytał mnie dziś w ankiecie na ile skutecznie pomaga mi wyrazić nastroje i uczucia. Chciał też wiedzieć czy dzięki niemu jestem na bieżąco z tematami, które mnie interesują oraz czy wspiera mnie osiąganiu zaplanowanych celów.
Przyznam, że z każdym kolejnym zdaniem narastał we mnie sprzeciw: „chwila – czy nadal rozmawiamy o aplikacji?” Jak wiele obszarów naszego życia powinien obsługiwać komunikator?
Chociaż właściwe pytanie brzmi jeszcze inaczej. Jakie obszary naszego życia chcemy jeszcze oddać technologii?
O tym, że WhatsApp już dawno przestał być tylko komunikatorem pisaliśmy na naszym blogu już na początku roku (WhatsApp – dlaczego to nie tylko komunikator?). Formalne potwierdzenie tej tezy przyszło bardzo szybko – 26 stycznia 2026 roku Komisja Europejska uznała WhatsApp za VLOP, czyli bardzo dużą platformę internetową, ze względu na funkcję kanałów nadawczych. Kanały przekroczyły próg 45 mln miesięcznych aktywnych odbiorców w Unii Europejskiej. Taka klasyfikacja nakłada na platformy szereg obowiązków związanych z identyfikacją ryzyk, przejrzystością systemów rekomendacji czy ochroną małoletnich.
Nie wiem do czego dokładnie WhatsApp wykorzysta odpowiedzi na dzisiejsze pytania ani czy za chwilę pojawią się kolejne nowe funkcje. Według dokumentacji – co nie jest zaskoczeniem – badania służą ulepszaniu produktu i poznaniu sposobu korzystania
z aplikacji przez użytkowników. Jednak samo to, o co aplikacja pyta, jest warte zatrzymania.
WhatsAppa po prostu się ma
WhatsApp stał się w ostatnich latach niemal integralną częścią naszego życia
i naturalnym wyborem. Firmy podają go jako formę pierwszego kontaktu, część nauczycieli sugeruje uczniom komunikowanie się poprzez grupy w aplikacji
w sprawie projektów szkolnych, kluby sportowe, szkoły czy przedszkola mają grupy rodziców. Naturalne wydaje się zainstalowanie dziecku tej aplikacji w momencie podarowania pierwszego telefonu lub zegarka (smartwatcha) do komunikacji. Właśnie – do komunikacji.
Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że aktualnie dajemy dzieciom również nielimitowany dostęp do kanałów nadawczych, grup – również tych dużych zakładanych przez obcych, statusów czy Meta AI. Dziecko może być zarówno odbiorcą, jak i nadawcą czy twórcą treści.
W przypadku dorosłych możemy dyskutować czy nam się to podoba i z jakich funkcji chcemy korzystać. Dzieci z oczywistych względów nie powinny same decydować czy
i w jakim stopniu będą korzystać z funkcji innych niż komunikator.
Oficjalna komunikacja aplikacji sugeruje, że doskonale zdają sobie z tego sprawę.
Konta zarządzane przez rodzica
W marcu 2026 roku Meta ogłosiła wprowadzenie kont zarządzanych przez rodzica dla dzieci poniżej 13 roku życia. Tutaj od razu przypomnijmy, że zgodnie z regulaminem
z aplikacji WhatsApp można korzystać dopiero po ukończeniu 13 lat.
Konta dla dzieci mają być skupione na podstawowych funkcjach komunikacyjnych. Niedostępne mają być m.in. Meta AI, kanały, statusy, udostępnianie lokalizacji czy znikające wiadomości (dokładny opis tutaj: FAQ).
W skrócie można przyjąć, że przy tych ograniczeniach rzeczywiście aplikacja stałaby się tylko komunikatorem. Byłoby to rozwiązanie bardzo bliskie temu, czego oczekiwałabym od aplikacji dla młodszych dzieci. Problem polega jednak na tym, że przy opisie nadal widnieje komunikat: „Konta zarządzane przez rodziców są wdrażane stopniowo i mogą być niedostępne w Twoim regionie.” Nie udało nam się dotrzeć do informacji, które wskazywałyby, że ponad pół roku od hucznego ogłoszenia konta te są szerzej dostępne w Europie.
Rodzice nastolatków dostali kolejną obietnicę
Pod koniec września WhatsApp ogłosił kolejne rozwiązanie. Tym razem kontrolę rodzicielską dla nastolatków w wieku 13-17 lat. Rodzic będzie mógł ustawić na koncie dziecka określone ograniczenia, a następnie zabezpieczyć je własnym kodem PIN, aby nastolatek nie mógł samodzielnie ich zmienić.
Ustawienia dotyczą m. in. dostępu do Meta AI, prywatności statusu, dostępu do kanałów (wszystkie, tylko zatwierdzone przez rodzica, brak) czy wglądu do jakich grup należy dziecko (dokładny opis tutaj: FAQ).
W przypadku Meta AI przewidziano opcję standardową lub ograniczoną – ograniczenie ma dotyczyć tematów rozmowy z czatbotem, nie jest jednak dokładnie opisane.
Co ciekawe, trafiliśmy na sponsorowany przez WhatsApp materiał na polskim Instagramie, w którym pokazano działającą już kontrolę rodzicielską.
Wersja aplikacji widoczna na nagraniu nie miała możliwości wyłączenia dostępu do kanałów nadawczych.
Konta połączone z kontem rodzica dla nastolatków w wieku 13-17 lat również nie są jeszcze szeroko dostępne w Polsce i, podobnie jak konta dla dzieci, mają być wdrażane stopniowo.
Dzieci korzystają z WhatsAppa już teraz
Oba rozwiązania uważam za potrzebne. Szczególnie możliwość zdecydowania czy
i kiedy chcemy umożliwić dziecku dostęp do sztucznej inteligencji w aplikacji czy kanałów nadawczych. W przestrzeni internetowej widzimy coraz większe zainteresowanie rodziców bezpieczeństwem cyfrowym dzieci, a zapytania „od ilu lat WhatsApp”, „czy WhatsApp jest bezpieczny dla dzieci” zyskują coraz większą popularność w wyszukiwarkach internetowych.
Niestety, w tym momencie, znajdziemy w sieci głównie artykuły zapowiadające
i chwalące rozwiązanie, którego nie możemy wdrożyć. WhatsApp, mimo że ze względu na kanały został już uznany za VLOP, wciąż wielu rodzicom kojarzy się ze zwykłym komunikatorem.
Tymczasem ten sam komunikator zapytał mnie teraz, czy dobrze pomaga mi wyrażać emocje, zdobywać informacje, podejmować decyzje i realizować cele.
Zanim zaczniemy zastanawiać się, w czym jeszcze aplikacja może nam pomóc,
co zautomatyzować i przyspieszyć, zadajmy sobie też pytanie, czego nie chcemy jej oddawać. Czego dzieci powinny najpierw nauczyć się same, zanim pozwolimy technologii zrobić coś za nie.
Czasem najlepszą nową funkcją jest możliwość wyłączenia kilku starych.
Arty
kuł przygotowany przez Magdalenę Drogosz

